28.08.2012

Francja kulinarnie



Kremowe sery, chrupiące i świeże bagietki, pyszne oliwki, pierwsze w życiu mule i najlepsze lody pistacjowe- tak w pigułce mogę opisać kwintesencję regionalnej kuchni prowansalskiej. Ale jedzenie we Francji to nie jest obowiązek- tylko przyjemność, a wręcz rytuał.
Panuje tam określony styl życia: rano drobne śniadanie (czyt. kawa i ewentualnie słodka bułka), od godziny 12 do 15 obiad, na który składa się najczęściej duża kanapka typu pannini lub sałatka. A od 19 zaczyna się maraton. W restauracjach zaczyna byc gwarno i tłoczno. W obiegu znajdują się makarony, sałaty, pizze i mule. A na deser piekielnie mocne espresso. No i oczywiście wino. Dużo wina:-)



Moja sałata nicqoise.

Les mules provancales.

 Linguine avec fruit du mer.

 
Ja zajadałam się mulami i przepysznymi lodami, które można było znaleźć wszędzie. Najlepsze jadłam w Antibes- prawdziwe pistacjowe z całymi kawałkami orzechów. Niebo...


 
Dzień przed wyjazdem udaliśmy się jeszcze na targ prowansalski, na którym... no cóż, mówiąc kolokwialnie straciłam głowę:-) W życiu nie widziałam takiej ilości przypraw i oliwek, co tam! Były też owoce, warzywa, sałaty, grzyby, sery i szynki, jednak w niczym nie przypominało to naszych targów.
To są tylko rodzaje soli!

 






Niektóre sklepiki miały piękny wystrój.



 
Musiałam też spróbowac tradycyjnych crepes.


No i oczywiście nie mogło się obyc bez zakupów do domu:-) Więc moim łupem padły m.in. miód lawendowy, krem kasztanowy, gofry belgijskie, suszona lawenda, kwiaty róż, zioła prowansalskie i prawdziwe maślane herbatniki.


I to by było na tyle z mojej wycieczki i dobrze, że zdjęcia mi pozostały, bo większość smakołyków niestety już nie ma...

10 komentarzy:

  1. Stoisko z przyprawami.. ;o Ale jestem za odwiedzeniem takiego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Co racja to racja...we Francji życie kręci się wokół jedzenia. Nicea jest piękna, a szczególnie targ ;-)! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i jestem zauroczona tym sposobem życia. Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Mmmm teraz wszystko mi się przyponiało ! Ja najlepsze lody jadłam w Fenocchio - biała czekolada i kokos z kawałkami ciastek. Były też różane, lawendowe a nawet pomidorowe! Ale jak dla mnie smakowały troszkę sztucznie za to te tradycyjne smaki najlepsze na świecie! Denerwuje mnie to że w Polsce gałka jest do zjedzenia na 2 razy, a we Francji, Wielkiej Brytanii czy choćby Hiszpanii gałka jest równa 3 naszym. Czemu Polacy są tacy skąpi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- gałki dają tam gigantyczne, a raz nakładano mi je nawet szpachelką...:-)

      Usuń
  4. Wspaniała relacja kulinarna, targ niesamowity, chyba by nie wyszła z takiego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. i jak smakowały Ci francuskie crepes? :) ja jeszcze nigdy nie miałam okazji próbować... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W smaku bez większej różnicy w porównaniu z polskimi, ale były niesamowicie chrupkie i naprawdę duże!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...