24.12.2012

Wesołych Świąt!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałam życzyć wszystkim moim Czytelnikom spełnienia marzeń, radości i niezapomnianych wrażeń przy stole. Żeby te święta były czasem rodzinnym i spokojnym, który pozwoli Wam choc na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości. No ale przede wszystkim suto zastawionego stołu z przepysznymi potrawami!
Wesołych Świąt!

P.S. Wiem, że ostatnio zaniedbywałam bloga, ale muszę znaleźć w sobie siłę i determinację, żeby na nowo móc czerpać radość z tego, co kiedyś mi dawało przyjemność. Jest to moim postanowieniem noworocznym, więc do zobaczenia niebawem:))
Marysia

03.11.2012

Na powitanie listopada: Lasagne z dynią.


Mówisz dynia, myślę ... no właśnie, co? Dynia to warzywo uniwersalne. Sprawdza się zarówno w zupach, makaronach, daniach mącznych jak i słodkich wypiekach. Mam wrażenie, że w tym roku panuje istna dyniomania i gdzie się nie obejrzę mamy tę pomarańczową bryłę. Pomysłów jest mnóstwo, ale ile można jeść krem dyniowy?
Dlatego dzisiaj oryginalnie, bo lasagne z tymże warzywem. Bardzo aromatyczna, ciepła i pożywna.
Polecam nie tylko wegetarianom, bo jest równie syta jak ta z mięsem.
Miłego weekendu!
P.S. Chciałam bardzo podziękować wszystkim moim czytelnikom. Było Was tu już ponad 10000, a mam nadzieję, że ta liczba będzie stale rosnąc!
M.

Przepis zmodyfikowany z Kwestii Smaku.

Lasagne z dynią i szałwią
Składniki na 2 duże lub 3 małe porcje

  •  1/2 kg dyni (zważonej ze skorupą)
  •  2 łyżki oliwy z oliwek
  •  10 arkuszy lasagne 
  • około 30 g masła
  • 2 gałązki szałwii (około 1/3 szklanki listków)
  •  1/2 łyżeczki papryki w proszku (pikantnej i wędzonej lub słodkiej z dodatkiem odrobiny ostrej)
  •  szczypta gałki muszkatołowej
  • 125 g sera ricotta lub zmielonego twarogu 
  •  30 g tartego Parmezanu
  •  12 łyżek jogurtu naturalnego
  •  3 - 4 plasterki (40 g) suszonej szynki (np. parmeńskiej), pokrojonej w kosteczkę - można pominąć
  •   2 łyżki koncentratu pomidorowego
 
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Dynię umyć, pokroić (razem ze skorupą) na 3 kawałki, posmarować 1 łyżką oliwy z oliwek, ułożyć na blasze do pieczenia i wstawić do piekarnika na 25 - 30 minut.
W dużym garnku zagotować osoloną wodę, włożyć płaty lasagne, a po 30 sekundach wyłowić je łyżką cedzakową i ułożyć na blacie lub ściereczce kuchennej jeden obok drugiego.
Na patelni rozgrzać połowę masła i włożyć listki szałwii. Smażyć na małym ogniu przez około minutę, aż staną się chrupiące (uważać, aby masło nie przypaliło się), pod koniec dodać resztę masła.
Upieczoną dynię przestudzić, usunąć pestki wraz z otoczką, wybrać miąższ ze skorupy i pokroić go w kostkę. Miąższ dyni włożyć do miski, doprawić papryką, gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Delikatnie połączyć z serem ricotta (lub twarogiem), Parmezanem i jogurtem (pozostawić po 2 łyżki Parmezanu i jogurtu i wymieszać je w oddzielnej miseczce) i koncentratem pomidorowym.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Naczynie żaroodporne wysmarować niewielką ilością masła szałwiowego (bez szałwii), dno i boki wyłożyć płatami lasagne (można przyciąć nożyczkami), wyłożyć połowę nadzienia dyniowego, połowę pokrojonej szynki i połowę szałwii wraz z masłem.
Ułożyć kolejną warstwę płatów lasagne, wyłożyć resztę nadzienia dyniowego, resztę szynki i szałwii (pozostawić 2 łyżki masła z kilkoma listkami szałwii na wierzch). Położyć ostatnią warstwę płatów ciasta, a na wierzchu rozprowadzić mieszankę odłożonej śmietanki i Parmezanu z dodatkiem masła szałwiowego (listki szałwii odłożyć). Skropić 1 łyżką oliwy z oliwek i wstawić do piekarnika na 18 - 20 minut (piec na złoty kolor). Po upieczeniu udekorować odłożonymi listkami szałwii.
Smacznego!


23.10.2012

Makaron w 15 minut.


Są dni takie jak teraz, że gotowanie to ostatnia rzecz na jaką mamy czas. Ale jednak zjeść coś trzeba. Przydałoby się, żeby to jeszcze smakowało i nie było zbyt wymagające. Tak naprawdę przepis na to danie to nie przepis, bo można dodac do niego dowolne składniki, a i tak wyjdzie. Ale dzisiaj moja propozycja.
Miłego dnia!



Makaron z pomidorami, oliwkami, mozzarellą i chilli
|przepis autorski|
Składniki na ok. 4 porcje
  • makaron (użyłam pappardelle)
  • puszka pomidorów krojonych
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • świeża papryczka chilli (radzę dozować oszczędnie, jeśli nie lubimy ostrych smaków)
  • garść świeżych liści bazylii
  • oliwki (dałam zielone, ale czarne lepiej by wyglądały)
  • kulka mozzarelli
Makaro gotujemy al dente. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, dodajemy pokrojone w cienkie plasterki czosnek i chilli bez pestek. Następnie wrzucamy posiekane listki bazylii i mieszamy, aż do lekkiego zbrązowienia czosnku. Dodajemy pomidory i płuczemy ją wodą, którą dodajemy do sosu. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i cukrem. Dusimy, aż się trochę zredukuje.  Pod koniec dodajemy pokrojone oliwki. Łączymy z makaron i polewamy pozostałą oliwą. Na talerzach dekorujemy poszarpana mozzarellą. Świetnie nadałby się tuńczyk.
Smacznego!
 

21.10.2012

Ekspresowe i dietetyczne Chocolate Chip Cookies.


Jak się nie ma czasu, to wszystkie niezdrowe przekąski kuszą dookoła. Żeby wyjść przede wszystkim sobie na przeciw znalazłam idealny przepis na dietetyczne i naprawdę szybkie ciasteczka. Robi się je w 15 minut łącznie z pieczeniem, a jedno duże ciasteczko zawiera tylko 45 kcal! Poza tym ostatni post o słodkościach dodałam niemal dwa(!) miesiące temu. Więc dziś słodzimy:-)
Miłego tygodnia!


Przepis pochodzi z www.picklee.com

Dietetyczne chocolate chip cookies
Składniki na ok. 11-12 ciasteczek
  • 1/2 szklanki mąki (użyłam bezglutenowej)
  • szczypta soli
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/2 szklanki groszków czekoladowych
  • 1 czubata łyżeczka stevii (lub do smaku)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka musu jabłkowego
  • 2 łyżki chudego mleka
Piekarnik nagrzewamy do 190*C. W jednej misce mieszamy suche składniki, a w drugiej mokre. Łączymy i łyżką wykładamy na blachę wyłożona papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 7 min- nie przejmować się, że są jasne, bo zostawiamy je w piekarniku, żeby jeszcze "doszły". Jemy ostudzone.
Smacznego!


13.10.2012

Prawie Risotto z pęczaku.


Kolejna odsłona jesiennych inspiracji: kasza i grzyby. Dla mnie to kwintesencja dań wytrawnych w tej porze roku, aczkolwiek nie znaczy to, że grzyby są trudnym kompanem do współpracy. Sama nie odważam się jeszcze ich przygotowywac, bo po prostu się na nich nie znam. Dlatego mama zbiera i myje, a ja wyszukuje przepisy i gotuję:-) dzisiejsza propozycja zasmakowała mi bardzo, a to z racji tego, że odkryłam niecodzienne wykorzystanie naszych rodzimych kasz.
Miłego weekendu!

Risotto z pęczaku z grzybami i natką (wg Grzegorza Łapanowskiego)
Składniki na ok. 3 porcje
  • 1 i1/2 szklanki pęczaku
  • 1 l wywaru warzywnego
  • ok. 25 dag grzybów (użyłam zwykłych pieczarek, ale boczniaki też będą dobre)
  • 70 g twardego sera bursztyn lub innego wyrazistego
  • 100 ml białego półwytrawnego wina
  • 4 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • posiekana natka
  • sól, pieprz, wędzona papryka do smaku
Kaszę płuczemy i osączamy. Cebulę i czosnek siekamy, ser trzemy. Grzyby kroimy w kostkę. Smażymy na oliwie cebulę, a kiedy się lekko zeszkli, dodajemy czosnek, a po chwili posiekane grzyby. Doprowadzamy do zbrązowienia grzybów. Wsypujemy pęczak i mieszamy, żeby kasza pokryła się tłuszczem. Po 2-3 min zaczynamy dodawać płyny: najpierw wino, a gdy odparuje, partiami gorący wywar. Kolejną porcję wywaru dodajemy dopiero wtedy, jak poprzednia zostanie wchłonięta. Dusimy do momentu, aż kasza będzie miękka (ok. 16-20 min), ale nie straci jędrności. Na koniec dodajemy śmietanę, ser, masło, natkę i mieszamy, aż ser się roztopi. Doprawiamy przyprawami. Serwujemy z tartym serem i gałązkami natki.
Smacznego!


05.10.2012

Moje ulubione: Curry z łososiem



W ostatnim tygodniu dostałam wok. Czekałam na niego długo, więc od razu wzięłam się do pracy:-) Na pierwszy ogień poszło oczywiście curry, które okazało błyskawicznym i pożywnym daniem dla całej rodziny. Najlepsze jest to, że można do niego dodac cokolwiek się chcę, a i tak będzie pyszne!
Miłego weekendu!



Źródło:  Kwestia Smaku.

Zielone curry z łososiem i zieloną fasolką
Składniki na 3-4 porcje

 300 g filetu z łososia
 350 g zielonej fasolki szparagowej
2 łyżki masła klarowanego lub oliwy
 400 ml mleka kokosowego
•  sos rybny do smaku

Marynata do łososia:
szczypta soli morskiej
1 i 1/2 łyżeczki zielonej pasty curry (w ilości do smaku)
 sok z 1/2 limonki
 2 łyżki drobno startego świeżego imbiru
drobno starte 2 ząbki czosnku

Do podania:
1 - 2 łyżki sosu sojowego
szklanka listków bazylii
200 g  białego ryżu (np. jaśminowego)


Przygotowanie:
Łososia oczyścić ze skóry i ości, pokroić na 2 cm kostkę. Włożyć do miski, doprawić solą i dodać resztę składników marynaty: pastę curry, sok z limonki, imbir i czosnek. Wymieszać i odstawić na minimum pół godziny.
Fasolkę opłukać, przyciąć końce i pokroić na połówki. Wrzucić na wrzątek i gotować przez 9 minut, wyłowić łyżką cedzakową. Do tej samej wody włożyć woreczek ryżu i ugotować go (około 15 minut). Ryż można też ugotować w oddzielnym garnku.
Na patelni rozgrzać 1 łyżkę masła lub oleju, włożyć kawałki łososia i obsmażyć je z każdej strony (w środku może pozostać jeszcze surowy). Wlać mleko kokosowej i zagotować. Doprawić niewielką ilością soli lub dodać sos rybny. Gotować przez około minutę aż mleko nieco zgęstnieje i łosoś dogotuje się. Włożyć fasolkę i wszystko razem podgrzać.
Podawać z ryżem, sosem sojowym i bazylią.
Smacznego!



30.09.2012

Zimno mi! - Dlatego rozgrzewający makaron z pieczoną papryką, imbirem i masłem orzecjowym.


Ostatnio duże się dzieje. Nawet w świecie. Pogoda wariuje, a ja i tak mam ochotę siedzieć tylko pod kocem z kubkiem czegoś gorącego i najlepiej z ciekawą książką. Ale tak się nie da- i całe szczęście, bo czas tylko przecieka przez palce, a frustracje rosną.
W czasie jesieni najczęściej używam cynamonu i imbiru. Mają cudowne właściwości rozgrzewające, które już od wieków wykorzystują Skandynawowie.
Dzisiaj w wersji z makaronem sojowym i masłem orzechowym na wytrawnie. Mam nadzieję, że ten fakt zachęci wszystkich masłożerców:-)
Miłego tygodnia!


Przepis zmodyfikowany z White Plate

Makaron sojowy z pieczoną papryką, masłem orzechowym, imbirem i sezamem
Składniki na ok. 3 porcje
  • makaron sojowy grube nitki
  • 2 papryki (czerwona i żółta)
  • 1 łyżka sezamu
Sos:
  • 1/3 szklanki masła orzechowego
  • 1/4 szklanki sosu sojowego
  • 1/4 szklanki ciepłej wody
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżka octu winnego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka świeżo tartego imbiru
Piekarnik nagrzewamy do temp. 230 st C. Paprykę myjemy, układamy na kratce do pieczenia i pieczemy 50 minut do czasu, aż skórka będzie ciemna, miejscami nawet czarna. Studzimy i obieramy.
Składniki sosu miksujemy i odstawiamy.
Makaron przygotowujemy wg przepisu producenta.
Paprykę  kroimy na cienkie paski.
Makaron mieszamy w garnku z sosem, nakładamy na talerze, dekorujemy paskami papryki, posypujemy sezamem.
Smacznego!

23.09.2012

Pierwsze bezglutenowe- placki z bananem.


Nie przechodzę na dietę bezglutenową, ale pomyślałam, że byłoby to ciekawym doświadczeniem. Mam koleżankę, która na takowej diecie byc musi, a ja mam upiec dla niej ciasto. Dlatego chciałam poeksperymentowac za wczasu:-)
Dziś czeka mnie namiętny wieczór z czynnikami geograficznymi i elektrostatyką, więc jeszcze piekę ciasto śliwkowe. Tak, żeby podelektowac się niedzielą.
Miłego dnia!

Przepis zmodyfikowany z Joy The Baker

Bezglutenowe placuszki z bananem i syropem klonowym
Składniki na ok. 12 placuszków
  • 1 i1/4 szklanki mąki bezglutenowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • cynamon do smaku
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 1 duże jajko
  • 1 łyżka masła, stopionego
  • 1 szklanka mleka (u mnie sojowe)
  • 1 i 1/2 banana, porwanego na kawałki
  • syrop klonowy do smaku
  • tłuszcz do smażenia
Mąkę, proszek, cukier, sól i cynamon łączymy w misce. W drugim naczyniu mieszamy jajko, mleko i stopione masło. Dodajemy mokre składniki do suchych, dokładnie mieszamy i wrzucamy porwanego banana. Jeszcze raz mieszamy i odstawiamy na czas nagrzania patelni. Smażymy z odrobiną tłuszczu, przewracamy jak pojawią się bąbelki na powierzchni. Podajemy polane syropem klonowym.
Smacznego!




22.09.2012

Na problemy- zupa dyniowa.



Od tygodnia zmagam się z zagadnieniem uniwersalnych problemów egzystencjalnych. Głównie w przeszłości, a czasami nawet w starożytności.
Ale jakie są nasze dzisiejsze problemy? Czym się przejmujemy? Najpierw na myśl mi przyszły pieniądze, praca, dobre wykształcenie. Dopiero potem rodzina, przyjaciele. Ale gdzie w tym wszystkim są uczucia? Gdzie czas na marzenia i ambicje?
Bo to wszystko są wymogi naszych czasów. Gdybyśmy nie musieli ciągle gdzieś godzic, to może skupilibyśmy się na tym co tak na prawdę ważne.
Ja przejmuję się niestety tym wszystkim czym nie powinnam: swoim wyglądem, przyszłością a obecnie i teraźniejszością. Nie wybiegam w przód, bo zwyczajnie nie mam się do czego śpieszyć. Do egzaminów, nowej szkoły? Zdecydowanie nie!
 Dopiero dzisiaj poczułam jak cenne może byc zwykłe wyjście do kina, śmianie się do bólu brzucha i zawracanie z przystanku autobusowego, który zawiózł nie tam gdzie trzeba. To mnie cieszy i jednocześnie pozwala choc na chwilę zapomnieć o takich rzeczach jak pole elektrostatyczne czy funkcje komórki roślinnej.


To dosyć sentymentalne i nostaligczne, dlatego dzisiaj zupa. Pomarańczowa jak słońce, które rozpromienia każdy zakątek ciała i duszy. Z mocą przypraw idealnych na jesień. Dla mnie idealna.

Zupa z dyni z migdałami i chili
Składniki na ok. 4 duże porcje
  • nieduża dynia (ok. 1 kg)
  • 2 marchewki
  • pietruszka
  • po 2 łyżki oliwy i wody
  • 1 l bulionu
  • po szczypcie: soli, ostrej i wędzonej papryki, imbiru, cynamonu i gałki muszkatołowej
  • 4 łyżki gęstej śmietany (opcjonalnie)
  • do dekoracji grzanki z ciemnego pieczywa i prażone płatki migdałowe
Dynię obieramy ze skórek i pestek. Kroimy w kostkę, a marchewki i pietruszkę w plasterki.
Wrzucamy do garnka,  dodajemy po 2 łyżki oliwy i wody. Dusimy na niewielkim ogniu kilka minut, mieszając, żeby się nie przypaliły.
Gdy będą miękkie dolewamy bulion. Zagotowujemy, a potem miksujemy na gładki krem. Doprawiamy przyprawami. Dolewamy opcjonalnie śmietankę. Na wierzchu dekorujemy grzankami, płatkami migdałowymi i płatkami chilli.
Smacznego!


16.09.2012

Bo ja lubię brukselkę!

 
Jesień wkroczyła na ulice i w  nasze życie pełną parą. Robi się chłodno, na ziemi leży już co raz więcej liści. Nawet we wtorek kiedy joggingowałam było widniej niż wczoraj o tej samej porze!
Nie wspominając już o szkole... Zarzuceni kartkówkami i sprawdzianami na najbliższe trzy tygodnie z utęsknieniem czekamy na kolejny weekend. Ale to tylko złudzenie, bo i tak trzeba się uczyc...
A najgorsze jest to, że nie mam nawet czasu na gotowanie! A tym bardziej już na blogowanie. Dlatego przepraszam i obiecuję poprawę ( a przy najmniej na chwilę obecną:).
Co do dzisiejszej propozycji- to danie tylko dla wybranych:-) Bo brukselka jest dosyć specyficznym warzywem. Moja rada: żeby pozbyć się goryczki brukselki należy gotować ją albo na parze, albo w gorącej w wodzie z odrobiną cukru. Dlatego warzywa w ruch, bo jesień to ostatni moment na kulinarne "świeże' szaleństwa:-)
Miłej niedzieli!

Tagliatelle z brukselką i suszonymi pomidorami w kremowym sosie
Składniki na ok. 2 osoby
  • 250 g makaronu tagliatelle (użyłam razowego)
  • 300 g brukselki
  • 100 g suszonych pomidorów
  • łyżka masła
  • 150 g śmietankowego serka topionego (użyłam Fit)
  • 150 ml jogurtu naturalnego
  • zioła prowansalskie, sól i pieprz do smaku
  • 50 g parmezanu
Makaron gotujemy al dente.
Oczyszczoną brukselkę gotujemy 10 min w osolonej wodzie. Odcedzamy, studzimy i kroimy w ćwiartki. Pomidory kroimy w paski.
Sos: na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy serek. Gdy masa będzie już płynna, wlewamy jogurt. Zdejmujemy z ognia, dodajemy przyprawy, brukselkę i pomidory.
Makaron wykładamy na talerze, polewamy sosem i posypujemy parmezanem startym w płatki.
Smacznego!



08.09.2012

Tarta z kurkami: Druga odsłona.


Nie spodziewanie na bazarku znalazłam kurki. Od razu wzięłam 30 dag bez większego pomysłu na nie. No bo w końcu jesień kojarzy się z grzybami:-) Jednak większość podstawowych przepisów już wykorzystałam, ale ta tarta bardzo przypadła mi do gustu. Ciepła, aromatyczna i krucha- tylko tego potrzeba, kiedy dni stają się chłodniejsze. Gorąco polecam!



Tarta francuska z kurkami, camembertem, orzechami i rukolą.
Składniki na formę do tarty o śr. ok. 25 cm

 225 g mrożonego ciasta francuskiego
300 - 400 g kurek
2 duże łyżki masła
2 ząbki czosnku
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
2 żółtka
1 łyżeczka startej skórki z cytryny
1 łyżeczka suszonego oregano (użyłam pół na pół estragonu i bazylii, ale proponuję zioła prowansalskie)
150 g sera (użyłam  120 g camemberta jogurtowego)
1/3 szklanki czarnych oliwek
1 łyżka oleju z orzechów włoskich (opcjonalnie)
listki z 1 gałązki rozmarynu (dałam więcej)
1/4 szklanki tartego Parmezanu
1/4 szklanki orzechów włoskich lekko zrumienionych
50 g rukoli
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Przygotować formę na tartę o średnicy około 25 cm oraz mniejszą tortownicę np. o średnicy 21 cm, którą będziemy dociążać ciasto podczas podpiekania spodu.
Ciasto francuskie wyjąć z zamrażarki i odłożyć na 15 minut aby trochę zmiękło. Złączyć kawałki jeszcze zimnego ciasta w jedną kulę i podsypując mąką rozwałkować je na okrągły placek o średnicy większej niż średnica formy. Ciastem wyłożyć dno i boki formy.
Na ciasto w formie położyć mniejszą formę i włożyć do niej około kilka dużych śliwek lub 4 pomidory (dzięki nim ciasto nadmiernie nie urośnie). Wstawić formę do piekarnika i piec przez 18 - 20 minut. W tym czasie przygotować nadzienie.
Kurki opłukać, osuszyć, większe pokroić na kawałki. Na dużej patelni roztopić masło i dodać czosnek pokrojony w cienkie plasterki, chwilkę podsmażyć, dodać kurki i dusić na małym ogniu przez około 5 minut od czasu do czasu mieszając. Odstawić z ognia.
Do miseczki zlać sok z patelni (około 1/4 szklanki), dodać mąkę ziemniaczaną, żółtka, skórkę z cytryny i oregano, wymieszać. Wlać z powrotem na patelnię, wymieszać z kurkami i podgrzać chwilkę na malutkim ogniu aby sos stał się gęsty (uważać aby żółtka całkowicie się nie ścięły jak jajecznica). Odstawić z ognia, doprawić solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, dodać pokrojony na kawałki ser, czarne oliwki przekrojone na połówki oraz olej z orzechów jeśli go używamy.
Zdjąć z ciasta obciążającą mniejszą formę i piec dalej sam spód przez 8 - 10 minut, do czasu aż się zrumieni. Na podpieczony spód wyłożyć nadzienie z kurek, posypać rozmarynem, orzechami i tartym Parmezanem. Zmniejszyć temperaturę pieczenia do 180 stopni i wstawić tartę do piekarnika na ostatnie 8 - 10 minut.
Posypać połową rukoli, resztę zostawić do podania. Przed pokrojeniem odczekać kilka minut aby nadzienie jeszcze stężało .
Smacznego!



05.09.2012

Zdrowe muffinki z otrębami i owocami.



Obecnie przechodzę małą rewolucję w swoim stylu życia i dlatego postanowiłam zainteresowac się zdrowymi słodkościami, bo to chyba najbardziej mnie kusi:-) Natknęłam się na ten przepis na Moich Wypiekach, ale troszkę go zmodyfikowałam:-)
Miłego dnia!

Muffiny razowe z otrębami i owocami
Składniki na ok. 16-18 sztuk
  • 100 g otrębów (użyłam pszennych)
  • 300 ml mleka
  • 300 g mąki pszennej (użyłam razowej)
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (dodałam 1)
  • 3 jajka
  • 160 g drobnego cukru do wypieków (autorka proponuje dac mniej, ale ja zastąpiłam syropem z agawy i odrobiną cukru brązowego)
  • 300 ml oleju słonecznikowego
  • 200 g jagód lub borówki amerykańskiej(dodałam jeszcze jeżyny i brzoskwinię)
Mleko i otręby wymieszać w małym naczyniu; odstawić do momentu przygotowania pozostałych składników.Do naczynia wsypać mąkę, sodę, proszek, wymieszać. Do drugiego naczynia wbić jajka, roztrzepać je widelcem, dodać olej, oba cukry i wymieszać.Połączyć zawartość wszystkich trzech naczyń i jagody, mieszając mało dokładnie łyżką lub widelcem, by składniki się z grubsza połączyły. Uwaga: nie używamy miksera.Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Między papilotki rozdzielić ciasto.Piec w temperaturze 170ºC przez około 20 - 25 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić na kratce.
Smacznego!
 

31.08.2012

O malinach, które były w pancakes'ach.


Te placuszki wzbudziły bardzo duże poruszenie na blogu śniadaniowym. I postanowiłam je dodac, bo nie tylko przepis zasługuje na uwagę, ale też blog, na którym go znalazłam.
Bo Joy The Baker to nie tylko kolejne miejsce w blogosferze ze świetnymi przepisami i zdjęciami, ale też internetowy pamiętnik autorki, która pisze o swoich problemach związanymi z wagą, byłymi chłopakami czy uzależnieniem od pączków i internetu. Na pewno zamieszczę jeszcze wiele przepisów Joy, które są proste, ale jednocześnie robią piorunujące wrażenie.
A ja tymi plackami żegnam się z wakacjami, beztroskim czasem spędzonym na ćwiczeniach, gotowaniu, buszowaniu po internecie, czy nawet nic nierobieniu. Teraz będzie wczesne wstawanie, spędzanie długich godzin nad zeszytami i brak czasu na cokolwiek innego... Cóż, w końcu są weekendy i jakieś pojedyncze wolne dni. Ale i tak się boję.
Kończę zanim kogoś naprawdę zdołuję:-)
Miłego!

Pancakes z malinami i czekoladą
Źródło: Joy The Baker
Składniki na 4-5 placuszków
  • 1/2 szklanki mąki (użyłam żytniej-razowej)
  • 2 łyżki waniliowego cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżka stopionego masła, ostudzonego
  • 1 małe jajko
  • 1/3 szklanki posiekanej czekolady deserowej
  • maliny
W średniej misce łączymy mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól i cynamon. Dokładnie mieszamy.
W małej misce łączymy mleko, jajko i stopione masło. Dodajemy mokre składniki do suchych i odstawiamy na ok. 5 min, żeby proszek zaczął działac. Dodajemy czekoladę i mieszamy. Smażymy placuszki na dobrze rozgrzanej patelni delikatnie posmarowanej masłem. Placki łatwo się przewracają i nie przyklejają. Podawac z sosem: w garnuszku rozgnieśc maliny, skropic sokiem z 1/3 cytryny i zalac syropem klonowym do smaku. Chwilę gotowac i odparowac. Rozlac połowę na talerz, ułożyc placuszki, polac pozostałym sosem. Posypac curem pudrem (opcjonalnie).
Smacznego!


28.08.2012

Francja kulinarnie



Kremowe sery, chrupiące i świeże bagietki, pyszne oliwki, pierwsze w życiu mule i najlepsze lody pistacjowe- tak w pigułce mogę opisać kwintesencję regionalnej kuchni prowansalskiej. Ale jedzenie we Francji to nie jest obowiązek- tylko przyjemność, a wręcz rytuał.
Panuje tam określony styl życia: rano drobne śniadanie (czyt. kawa i ewentualnie słodka bułka), od godziny 12 do 15 obiad, na który składa się najczęściej duża kanapka typu pannini lub sałatka. A od 19 zaczyna się maraton. W restauracjach zaczyna byc gwarno i tłoczno. W obiegu znajdują się makarony, sałaty, pizze i mule. A na deser piekielnie mocne espresso. No i oczywiście wino. Dużo wina:-)



Moja sałata nicqoise.

Les mules provancales.

 Linguine avec fruit du mer.

 
Ja zajadałam się mulami i przepysznymi lodami, które można było znaleźć wszędzie. Najlepsze jadłam w Antibes- prawdziwe pistacjowe z całymi kawałkami orzechów. Niebo...


 
Dzień przed wyjazdem udaliśmy się jeszcze na targ prowansalski, na którym... no cóż, mówiąc kolokwialnie straciłam głowę:-) W życiu nie widziałam takiej ilości przypraw i oliwek, co tam! Były też owoce, warzywa, sałaty, grzyby, sery i szynki, jednak w niczym nie przypominało to naszych targów.
To są tylko rodzaje soli!

 






Niektóre sklepiki miały piękny wystrój.



 
Musiałam też spróbowac tradycyjnych crepes.


No i oczywiście nie mogło się obyc bez zakupów do domu:-) Więc moim łupem padły m.in. miód lawendowy, krem kasztanowy, gofry belgijskie, suszona lawenda, kwiaty róż, zioła prowansalskie i prawdziwe maślane herbatniki.


I to by było na tyle z mojej wycieczki i dobrze, że zdjęcia mi pozostały, bo większość smakołyków niestety już nie ma...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...