Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania bezmięsne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania bezmięsne. Pokaż wszystkie posty

8.03.2013

Wiosenny krem groszkowy z miętą.



Jakoś tak wiosennie ostatnio się zrobiło:) I zamiast ciężkich dań obiadowych wyjątkowo naszło mnie na zupę, co u mnie zdarza się... no, cóż za rzadko. Po prostu nie przepadam za zupami. Zwykle są dla mnie zbyt mało treściwe.
Natomiast ten krem groszkowy jest naprawdę kompletnym przeciwieństwem wszystkich koszmarów niejadka: gęsta, aromatyczna, o pięknym zabarwieniu. Z lekko wyczuwalną nutką mięty, która wieńczy całość.
Do przygotowania tego dania użyłam oleju rzepakowego, który dostałam do przetestowania. I moja opinia jest jak najbardziej pozytywna, gdyż olej rzepakowy nie nadaje potrawom specyficznego smaku, tak jak oliwa z oliwek i dlatego można jej używac zarówno do dań wytrawnych jak i słodkich. Ponadto olej  podczas podgrzewania nie traci swoich właściwości zdrowotnych i nie zamienia się w złowrogie (dla tych co dbają o linię) tłuszcze trans.
Bądź co bądź musicie ją zjeśc!




Zupa najlepsza jest na drugi dzień. U mnie w akompaniamencie błyskawicznej i bardzo prostej w przygotowaniu razowej ciabatty.



Zupa krem z groszku z miętą
Przepis z książki J.Olivera- "Każdy może gotować"
  • 2 marchewki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • olej rzepakowy
  • 2 warzywne kostki bulionowe
  • 800 g mrożonego groszku
  • mały pęczek świeżej mięty
  • sól morska i świeżo zmielony pieprz
Obieramy marchewki i selera i kroimy w grube plasterki. Cebule siekamy na grubo. Czosnek kroimy w plasterki.
Do dużego rondla wlewamy trochę oleju rzepakowego i wrzucamy pokrojone warzywa. Wszystko mieszamy i gotujemy ok. 10 min pod przykrywką, aż marchewki będą miękkie.
Kostki bulionowe rozpuszczamy w 1,8 l wrzącej wody i wlewamy do rondla. Dosypujemy groszek,dokładnie mieszamy i zagotowujemy. Zostawiamy jeszcze pod przykryciem na ok. 10 min.
Kiedy groszek będzie miękki, zdejmujemy rondel z ognia. Dodajemy listki mięty, sól i pieprz. Całość dokładnie blendujemy, aż do uzyskania porządanej konsystencji.
Podajemy na ciepło lub na zimno. Jako dodatki świetnie sprawdzi się podsmażone chorizo,bekon lub szynka parmeńska. A do tego jeszcze zgrillowana ciabatta.
Smacznego!




</ Przepis dodaję do akcji Fit na wiosnę 2013

5.02.2013

Pikantne pieczone ziemniaczki z domową salsą pomidorową.


Podczas wyjazdów, zwłaszcza tych sportowych nie ma czasu ani warunków, żeby przygotować coś bardziej wytrawnego niż makaron z sosem pomidorowym ze słoika. Dlatego zaraz po powrocie jedyną rzeczą na jaką miałam ochotę była miska gorących i chrupiących ziemniaków. W towarzystwie domowego ketchupu oczywiście. Zdecydowanie mój comfort food.
Miłego dnia!


Pikantne pieczone ziemniaki z salsą pomidorową
  • 2 kg ziemniaków (dałam zwykłe i słodkie)
  • ok. 2 łyżek oliwy z oliwek
  • sól morska
  • chilli cayenne
  • zioła: oregano, tymianek, rozmaryn, estragon (najlepiej świeże, ale można dac suszone)
Piekarnik nagrzewamy do 200*C. Ziemniaki myjemy, szorujemy i obieramy w razie potrzemy. Kroimy na łódeczki, bryłki, plasterki, itp. Układamy na blasze wyłożone papierem do pieczenia, solimy, polewamy oliwą i przyprawami. Pieczemy ok.30-40 min, aż ziemniaki będą miękkie (czas zależy od tego, jak pokroimy ziemniaki). Podawać z salsą.

Sos pomidorowy:
  • puszka krojonych pomidorów
  • świeża papryczka chilli
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • oregano, estragon, tymianek, rozmaryn
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego

W garnuszku podgrzewamy pomidory, pokrojone drobno czosnek i chilli i przyprawy do czas, aż sos się trochę zredukuje. Dodajemy przecier i dokładnie mieszamy. Ja dodałam jeszcze zielone oliwki.


3.11.2012

Na powitanie listopada: Lasagne z dynią.


Mówisz dynia, myślę ... no właśnie, co? Dynia to warzywo uniwersalne. Sprawdza się zarówno w zupach, makaronach, daniach mącznych jak i słodkich wypiekach. Mam wrażenie, że w tym roku panuje istna dyniomania i gdzie się nie obejrzę mamy tę pomarańczową bryłę. Pomysłów jest mnóstwo, ale ile można jeść krem dyniowy?
Dlatego dzisiaj oryginalnie, bo lasagne z tymże warzywem. Bardzo aromatyczna, ciepła i pożywna.
Polecam nie tylko wegetarianom, bo jest równie syta jak ta z mięsem.
Miłego weekendu!
P.S. Chciałam bardzo podziękować wszystkim moim czytelnikom. Było Was tu już ponad 10000, a mam nadzieję, że ta liczba będzie stale rosnąc!
M.

Przepis zmodyfikowany z Kwestii Smaku.

Lasagne z dynią i szałwią
Składniki na 2 duże lub 3 małe porcje

  •  1/2 kg dyni (zważonej ze skorupą)
  •  2 łyżki oliwy z oliwek
  •  10 arkuszy lasagne 
  • około 30 g masła
  • 2 gałązki szałwii (około 1/3 szklanki listków)
  •  1/2 łyżeczki papryki w proszku (pikantnej i wędzonej lub słodkiej z dodatkiem odrobiny ostrej)
  •  szczypta gałki muszkatołowej
  • 125 g sera ricotta lub zmielonego twarogu 
  •  30 g tartego Parmezanu
  •  12 łyżek jogurtu naturalnego
  •  3 - 4 plasterki (40 g) suszonej szynki (np. parmeńskiej), pokrojonej w kosteczkę - można pominąć
  •   2 łyżki koncentratu pomidorowego
 
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Dynię umyć, pokroić (razem ze skorupą) na 3 kawałki, posmarować 1 łyżką oliwy z oliwek, ułożyć na blasze do pieczenia i wstawić do piekarnika na 25 - 30 minut.
W dużym garnku zagotować osoloną wodę, włożyć płaty lasagne, a po 30 sekundach wyłowić je łyżką cedzakową i ułożyć na blacie lub ściereczce kuchennej jeden obok drugiego.
Na patelni rozgrzać połowę masła i włożyć listki szałwii. Smażyć na małym ogniu przez około minutę, aż staną się chrupiące (uważać, aby masło nie przypaliło się), pod koniec dodać resztę masła.
Upieczoną dynię przestudzić, usunąć pestki wraz z otoczką, wybrać miąższ ze skorupy i pokroić go w kostkę. Miąższ dyni włożyć do miski, doprawić papryką, gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Delikatnie połączyć z serem ricotta (lub twarogiem), Parmezanem i jogurtem (pozostawić po 2 łyżki Parmezanu i jogurtu i wymieszać je w oddzielnej miseczce) i koncentratem pomidorowym.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Naczynie żaroodporne wysmarować niewielką ilością masła szałwiowego (bez szałwii), dno i boki wyłożyć płatami lasagne (można przyciąć nożyczkami), wyłożyć połowę nadzienia dyniowego, połowę pokrojonej szynki i połowę szałwii wraz z masłem.
Ułożyć kolejną warstwę płatów lasagne, wyłożyć resztę nadzienia dyniowego, resztę szynki i szałwii (pozostawić 2 łyżki masła z kilkoma listkami szałwii na wierzch). Położyć ostatnią warstwę płatów ciasta, a na wierzchu rozprowadzić mieszankę odłożonej śmietanki i Parmezanu z dodatkiem masła szałwiowego (listki szałwii odłożyć). Skropić 1 łyżką oliwy z oliwek i wstawić do piekarnika na 18 - 20 minut (piec na złoty kolor). Po upieczeniu udekorować odłożonymi listkami szałwii.
Smacznego!


23.10.2012

Makaron w 15 minut.


Są dni takie jak teraz, że gotowanie to ostatnia rzecz na jaką mamy czas. Ale jednak zjeść coś trzeba. Przydałoby się, żeby to jeszcze smakowało i nie było zbyt wymagające. Tak naprawdę przepis na to danie to nie przepis, bo można dodac do niego dowolne składniki, a i tak wyjdzie. Ale dzisiaj moja propozycja.
Miłego dnia!



Makaron z pomidorami, oliwkami, mozzarellą i chilli
|przepis autorski|
Składniki na ok. 4 porcje
  • makaron (użyłam pappardelle)
  • puszka pomidorów krojonych
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • świeża papryczka chilli (radzę dozować oszczędnie, jeśli nie lubimy ostrych smaków)
  • garść świeżych liści bazylii
  • oliwki (dałam zielone, ale czarne lepiej by wyglądały)
  • kulka mozzarelli
Makaro gotujemy al dente. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, dodajemy pokrojone w cienkie plasterki czosnek i chilli bez pestek. Następnie wrzucamy posiekane listki bazylii i mieszamy, aż do lekkiego zbrązowienia czosnku. Dodajemy pomidory i płuczemy ją wodą, którą dodajemy do sosu. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i cukrem. Dusimy, aż się trochę zredukuje.  Pod koniec dodajemy pokrojone oliwki. Łączymy z makaron i polewamy pozostałą oliwą. Na talerzach dekorujemy poszarpana mozzarellą. Świetnie nadałby się tuńczyk.
Smacznego!
 

13.10.2012

Prawie Risotto z pęczaku.


Kolejna odsłona jesiennych inspiracji: kasza i grzyby. Dla mnie to kwintesencja dań wytrawnych w tej porze roku, aczkolwiek nie znaczy to, że grzyby są trudnym kompanem do współpracy. Sama nie odważam się jeszcze ich przygotowywac, bo po prostu się na nich nie znam. Dlatego mama zbiera i myje, a ja wyszukuje przepisy i gotuję:-) dzisiejsza propozycja zasmakowała mi bardzo, a to z racji tego, że odkryłam niecodzienne wykorzystanie naszych rodzimych kasz.
Miłego weekendu!

Risotto z pęczaku z grzybami i natką (wg Grzegorza Łapanowskiego)
Składniki na ok. 3 porcje
  • 1 i1/2 szklanki pęczaku
  • 1 l wywaru warzywnego
  • ok. 25 dag grzybów (użyłam zwykłych pieczarek, ale boczniaki też będą dobre)
  • 70 g twardego sera bursztyn lub innego wyrazistego
  • 100 ml białego półwytrawnego wina
  • 4 łyżki oleju rzepakowego
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki śmietany 18%
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • posiekana natka
  • sól, pieprz, wędzona papryka do smaku
Kaszę płuczemy i osączamy. Cebulę i czosnek siekamy, ser trzemy. Grzyby kroimy w kostkę. Smażymy na oliwie cebulę, a kiedy się lekko zeszkli, dodajemy czosnek, a po chwili posiekane grzyby. Doprowadzamy do zbrązowienia grzybów. Wsypujemy pęczak i mieszamy, żeby kasza pokryła się tłuszczem. Po 2-3 min zaczynamy dodawać płyny: najpierw wino, a gdy odparuje, partiami gorący wywar. Kolejną porcję wywaru dodajemy dopiero wtedy, jak poprzednia zostanie wchłonięta. Dusimy do momentu, aż kasza będzie miękka (ok. 16-20 min), ale nie straci jędrności. Na koniec dodajemy śmietanę, ser, masło, natkę i mieszamy, aż ser się roztopi. Doprawiamy przyprawami. Serwujemy z tartym serem i gałązkami natki.
Smacznego!


5.10.2012

Moje ulubione: Curry z łososiem



W ostatnim tygodniu dostałam wok. Czekałam na niego długo, więc od razu wzięłam się do pracy:-) Na pierwszy ogień poszło oczywiście curry, które okazało błyskawicznym i pożywnym daniem dla całej rodziny. Najlepsze jest to, że można do niego dodac cokolwiek się chcę, a i tak będzie pyszne!
Miłego weekendu!



Źródło:  Kwestia Smaku.

Zielone curry z łososiem i zieloną fasolką
Składniki na 3-4 porcje

 300 g filetu z łososia
 350 g zielonej fasolki szparagowej
2 łyżki masła klarowanego lub oliwy
 400 ml mleka kokosowego
•  sos rybny do smaku

Marynata do łososia:
szczypta soli morskiej
1 i 1/2 łyżeczki zielonej pasty curry (w ilości do smaku)
 sok z 1/2 limonki
 2 łyżki drobno startego świeżego imbiru
drobno starte 2 ząbki czosnku

Do podania:
1 - 2 łyżki sosu sojowego
szklanka listków bazylii
200 g  białego ryżu (np. jaśminowego)


Przygotowanie:
Łososia oczyścić ze skóry i ości, pokroić na 2 cm kostkę. Włożyć do miski, doprawić solą i dodać resztę składników marynaty: pastę curry, sok z limonki, imbir i czosnek. Wymieszać i odstawić na minimum pół godziny.
Fasolkę opłukać, przyciąć końce i pokroić na połówki. Wrzucić na wrzątek i gotować przez 9 minut, wyłowić łyżką cedzakową. Do tej samej wody włożyć woreczek ryżu i ugotować go (około 15 minut). Ryż można też ugotować w oddzielnym garnku.
Na patelni rozgrzać 1 łyżkę masła lub oleju, włożyć kawałki łososia i obsmażyć je z każdej strony (w środku może pozostać jeszcze surowy). Wlać mleko kokosowej i zagotować. Doprawić niewielką ilością soli lub dodać sos rybny. Gotować przez około minutę aż mleko nieco zgęstnieje i łosoś dogotuje się. Włożyć fasolkę i wszystko razem podgrzać.
Podawać z ryżem, sosem sojowym i bazylią.
Smacznego!



30.09.2012

Zimno mi! - Dlatego rozgrzewający makaron z pieczoną papryką, imbirem i masłem orzecjowym.


Ostatnio duże się dzieje. Nawet w świecie. Pogoda wariuje, a ja i tak mam ochotę siedzieć tylko pod kocem z kubkiem czegoś gorącego i najlepiej z ciekawą książką. Ale tak się nie da- i całe szczęście, bo czas tylko przecieka przez palce, a frustracje rosną.
W czasie jesieni najczęściej używam cynamonu i imbiru. Mają cudowne właściwości rozgrzewające, które już od wieków wykorzystują Skandynawowie.
Dzisiaj w wersji z makaronem sojowym i masłem orzechowym na wytrawnie. Mam nadzieję, że ten fakt zachęci wszystkich masłożerców:-)
Miłego tygodnia!


Przepis zmodyfikowany z White Plate

Makaron sojowy z pieczoną papryką, masłem orzechowym, imbirem i sezamem
Składniki na ok. 3 porcje
  • makaron sojowy grube nitki
  • 2 papryki (czerwona i żółta)
  • 1 łyżka sezamu
Sos:
  • 1/3 szklanki masła orzechowego
  • 1/4 szklanki sosu sojowego
  • 1/4 szklanki ciepłej wody
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżka octu winnego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka świeżo tartego imbiru
Piekarnik nagrzewamy do temp. 230 st C. Paprykę myjemy, układamy na kratce do pieczenia i pieczemy 50 minut do czasu, aż skórka będzie ciemna, miejscami nawet czarna. Studzimy i obieramy.
Składniki sosu miksujemy i odstawiamy.
Makaron przygotowujemy wg przepisu producenta.
Paprykę  kroimy na cienkie paski.
Makaron mieszamy w garnku z sosem, nakładamy na talerze, dekorujemy paskami papryki, posypujemy sezamem.
Smacznego!

16.09.2012

Bo ja lubię brukselkę!

 
Jesień wkroczyła na ulice i w  nasze życie pełną parą. Robi się chłodno, na ziemi leży już co raz więcej liści. Nawet we wtorek kiedy joggingowałam było widniej niż wczoraj o tej samej porze!
Nie wspominając już o szkole... Zarzuceni kartkówkami i sprawdzianami na najbliższe trzy tygodnie z utęsknieniem czekamy na kolejny weekend. Ale to tylko złudzenie, bo i tak trzeba się uczyc...
A najgorsze jest to, że nie mam nawet czasu na gotowanie! A tym bardziej już na blogowanie. Dlatego przepraszam i obiecuję poprawę ( a przy najmniej na chwilę obecną:).
Co do dzisiejszej propozycji- to danie tylko dla wybranych:-) Bo brukselka jest dosyć specyficznym warzywem. Moja rada: żeby pozbyć się goryczki brukselki należy gotować ją albo na parze, albo w gorącej w wodzie z odrobiną cukru. Dlatego warzywa w ruch, bo jesień to ostatni moment na kulinarne "świeże' szaleństwa:-)
Miłej niedzieli!

Tagliatelle z brukselką i suszonymi pomidorami w kremowym sosie
Składniki na ok. 2 osoby
  • 250 g makaronu tagliatelle (użyłam razowego)
  • 300 g brukselki
  • 100 g suszonych pomidorów
  • łyżka masła
  • 150 g śmietankowego serka topionego (użyłam Fit)
  • 150 ml jogurtu naturalnego
  • zioła prowansalskie, sól i pieprz do smaku
  • 50 g parmezanu
Makaron gotujemy al dente.
Oczyszczoną brukselkę gotujemy 10 min w osolonej wodzie. Odcedzamy, studzimy i kroimy w ćwiartki. Pomidory kroimy w paski.
Sos: na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy serek. Gdy masa będzie już płynna, wlewamy jogurt. Zdejmujemy z ognia, dodajemy przyprawy, brukselkę i pomidory.
Makaron wykładamy na talerze, polewamy sosem i posypujemy parmezanem startym w płatki.
Smacznego!



8.09.2012

Tarta z kurkami: Druga odsłona.


Nie spodziewanie na bazarku znalazłam kurki. Od razu wzięłam 30 dag bez większego pomysłu na nie. No bo w końcu jesień kojarzy się z grzybami:-) Jednak większość podstawowych przepisów już wykorzystałam, ale ta tarta bardzo przypadła mi do gustu. Ciepła, aromatyczna i krucha- tylko tego potrzeba, kiedy dni stają się chłodniejsze. Gorąco polecam!



Tarta francuska z kurkami, camembertem, orzechami i rukolą.
Składniki na formę do tarty o śr. ok. 25 cm

 225 g mrożonego ciasta francuskiego
300 - 400 g kurek
2 duże łyżki masła
2 ząbki czosnku
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
2 żółtka
1 łyżeczka startej skórki z cytryny
1 łyżeczka suszonego oregano (użyłam pół na pół estragonu i bazylii, ale proponuję zioła prowansalskie)
150 g sera (użyłam  120 g camemberta jogurtowego)
1/3 szklanki czarnych oliwek
1 łyżka oleju z orzechów włoskich (opcjonalnie)
listki z 1 gałązki rozmarynu (dałam więcej)
1/4 szklanki tartego Parmezanu
1/4 szklanki orzechów włoskich lekko zrumienionych
50 g rukoli
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Przygotować formę na tartę o średnicy około 25 cm oraz mniejszą tortownicę np. o średnicy 21 cm, którą będziemy dociążać ciasto podczas podpiekania spodu.
Ciasto francuskie wyjąć z zamrażarki i odłożyć na 15 minut aby trochę zmiękło. Złączyć kawałki jeszcze zimnego ciasta w jedną kulę i podsypując mąką rozwałkować je na okrągły placek o średnicy większej niż średnica formy. Ciastem wyłożyć dno i boki formy.
Na ciasto w formie położyć mniejszą formę i włożyć do niej około kilka dużych śliwek lub 4 pomidory (dzięki nim ciasto nadmiernie nie urośnie). Wstawić formę do piekarnika i piec przez 18 - 20 minut. W tym czasie przygotować nadzienie.
Kurki opłukać, osuszyć, większe pokroić na kawałki. Na dużej patelni roztopić masło i dodać czosnek pokrojony w cienkie plasterki, chwilkę podsmażyć, dodać kurki i dusić na małym ogniu przez około 5 minut od czasu do czasu mieszając. Odstawić z ognia.
Do miseczki zlać sok z patelni (około 1/4 szklanki), dodać mąkę ziemniaczaną, żółtka, skórkę z cytryny i oregano, wymieszać. Wlać z powrotem na patelnię, wymieszać z kurkami i podgrzać chwilkę na malutkim ogniu aby sos stał się gęsty (uważać aby żółtka całkowicie się nie ścięły jak jajecznica). Odstawić z ognia, doprawić solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, dodać pokrojony na kawałki ser, czarne oliwki przekrojone na połówki oraz olej z orzechów jeśli go używamy.
Zdjąć z ciasta obciążającą mniejszą formę i piec dalej sam spód przez 8 - 10 minut, do czasu aż się zrumieni. Na podpieczony spód wyłożyć nadzienie z kurek, posypać rozmarynem, orzechami i tartym Parmezanem. Zmniejszyć temperaturę pieczenia do 180 stopni i wstawić tartę do piekarnika na ostatnie 8 - 10 minut.
Posypać połową rukoli, resztę zostawić do podania. Przed pokrojeniem odczekać kilka minut aby nadzienie jeszcze stężało .
Smacznego!



18.07.2012

Domowa Pizza Bianca



Obejrzałam w poniedziałek przepiękny film- "Pamiętnik". Wzruszyłam się bardzo, bo film pokazał jak piękna może byc prawdziwa miłość, która potrafi przetrwać nawet najcięższe momenty takie jak choroba i rozstanie na wiele lat. Ta ekranizacja wywarła na mnie tak spore wrażenie, że jestem pewna częstych powrotów do niego.
Polecam na chłodne i deszczowe wieczory, których teraz aura nam nie szczędzi.
Z filmami jest tak samo jak z jedzeniem- mogę próbować nowych rzeczy i smaków, ale zawsze wracam do tego co znam i lubię najbardziej, czyli - kuchni włoskiej.
Uwielbiam te smaki i aromaty, którymi zachwycam się nieustannie od wielu lat i nawet wtedy, kiedy nie umiałam jeszcze gotować. Szczególnie urzekło mnie w niej to, że nie potrzebujemy wyszukanych składników i ogromu czasu, żeby wyczarować coś smakowitego a zarazem wykwintnego.
Dlatego przygotowałam pizzę biancę, która wyróżnia się brakiem pomidorowego sosu. Są to małe placki z mocą ziół(bazylią, rozmarynem, tymiankiem, oregano), oliwą, solą morską i dowolnymi dodatkami. Ja użyłam mozarelli, pomidorków koktajlowych, szynki parmeńskiej, pieczarek i świeżej bazylii do dekoracji.
Gwarantuję Wam, że po takim posiłku poczujecie się jak prawdziwi Italiani.
Życzę Wam miłego dnia,
Marysia

Przepis pochodzi z bloga White Plate.

Pizza Bianca
Składniki na 4-6 placków

Na ciasto:
  • 500 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 20 g świeżych drożdży
  • 40 ml oliwy
  • 200-300 ml wody*
Na wierzch:
  • sól gruboziarnista, oliwa, świeży rozmaryn lub tymianek

Dodatki:
  • pomidorki koktajlowe, mozarella, parmezan, szynka parmeńska, pieczarki, rukola lub świeża bazylia
Zagniatamy ciasto z podanych składników (najlepiej za pomocą miksera) tak, żeby było gładki i lśniące. Nie powinno się też kleic do rąk, ale nie może byc też zbyt twarde. Formujemy z niego kulę, smarujemy lekko oliwą z oliwek, wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką lub folią i odstawiamy na 1h do wyrośnięcia w ciepłym pomieszczeniu.
Piekarnik nastawiamy na największą moc (u mnie to 250*C).
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 4-6 porcji i każdą rozwałkowujemy na cienki placuszek. Wszystkie placki układamy na blachach wyłożonych papierem do pieczenia. Smarujemy oliwą, ziołami i solą. Inne dodatki jak pomidory i mozarella układamy na surowym cieście. Zostawiamy do podrośnięcia na ok. 30 min.
Pizze pieczemy ok. 10-13 min, aż do zrumienienia. Należy sprawdzać, bo każdy piekarnik ma inną moc!
Na upieczonych pizzach układamy świeżą bazylię bądź rukolę, świeże płatki parmezanu, skrapiamy oliwą i świeżo mielonym pieprzem do smaku. Podajemy od razu.
Smacznego!









11.06.2012

Zielono mi, czyli brokuł, szpinak i cukinia z... makaronem!



Euro się zaczęło. Co jest równoznaczne z coraz cięższą i bardziej napiętą sytuacją w naszym kraju. Ale to są takie chwile, kiedy cały naród się jednoczy, bo wszyscy chcą jednego: nie dac się skompromitowac. Są tacy ludzie, którzy w ogóle nie czują tego sportowego ducha i nie rozumieją tego całego zamieszania, ale właśnie wtedy pukam się w czoło i mam ochotę krzyknąć: "Możesz lubic piłkę nożną lub nie, ale właśnie teraz jesteśmy świadkami historycznego wydarzenia, z którego będziemy później rozliczani, więc lepiej teraz trochę pocierpieć." Ale tyle śmiałości to ja nie mam. I właśnie dlatego cieszę się, że mamy zdolność myślenia, bo to co nie wypowiedziane może byc jednak uzewnętrznione.
Ale koniec tych filozoficznych monologów- teraz o jedzeniu. Miałam tylko 20 min, żeby wyczarować coś smacznego i zjadliwego. Jak zwykle z odsieczą przyszedł makaron. Tym razem w towarzystwie samych zielonych warzyw: brokułów, szpinaku i cukinii w delikatnym sosie z serka mascarpone.
Danie szybkie i praktyczne, jednak niezbyt fotogeniczne;-)Ale co mi tam skoro moje podniebienie było zadowolone?!
Pozdrawiam Was w sportowym duchu, żebyście trzymali jutro kciuki za naszą reprezentację.

Przepis lekko zmodyfikowany z www.kwestiasmaku.com

Penne z zielonymi warzywami w kremowym sosie
Składniki na 2 porcje
  • makaron rurki (użyłam razowego)
  • 1 szklanka tartej cukinii ze skórką
  • 150 g mrożonego szpinaku
  • kilka różyczek brokułów (można zastąpić zielonymi szparagami)
  • 1 mała cebulka
  • 1 łyżka masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mascarpone
  • świeża kolendra do dekoracji
  • świeżo mielony pieprz i sól
Makaron gotujemy al dente. Brokuły spażamy wrzątkiem. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę. W szerokiej patelni rozpuszczamy masło, na którym rumienimy cebulę. Dodajemy brokuły i szpinak. Przykrywamy pokrywką, żeby wszystko się rozmroziło. Dodajemy tartą cukinię i smażymy 0,5-1 min. Doprawiamy solą i pieprzem. W oddzielnej miseczce łączymy jajko z serkiem mascarpone. Solimy i pieprzymy. Patelnię z warzywami zdejmujemy z ognia i dodajemy sos jajeczny uważając, żeby się nie ścięło. Mieszamy i dodajemy makaron. Dekorujemy świeżą kolendrą.
Smacznego!



5.06.2012

Jamie w Mojej Kuchni, Czyli Łosoś En Croute



Ostatnio pogoda niezbyt nas rozpieszcza. Ale ja tak akurat lubię. Zdecydowanie wolę jak jest chłodno i szaro, bo wtedy trzeba zacząc szukac kolorów gdzie indziej- w moim przypadku w gotowaniu. Niestety w ubiegłych tygodniach nie miałam zbyt wielu możliwości, żeby rozwijać się w tej kwestii, gdyż zdrowie na to nie pozwala...Ale nie mogłabym tak Was zostawić, bo jednak mam nadzieję, że ktoś w tej szerokiej blogosferze czasami tu zagląda.
Ale koniec tych refleksji-  teraz poważnie o gotowaniu. Dziś prezentuję Wam "zwykłe, niezwykłe" danie, które jest banalne do wykonania, a sprawia wrażenie, jakby było strasznie pracochłonne. Dodatkowo jest autorstwa niejakiego Jamiego Oliviera- jedynego mężczyznę, którego obecność dopuszczam w mojej kuchni (a jest z tym naprawdę ciężko). Miłego wieczora Wam życzę,
Marysia

Przepis autorstwa Jamiego Oliviera z książki "Każdy może gotować."

Łosoś En Croute
Składniki na ok. 4-6 porcji
  • 500 g rozmrożonego ciasta francuskiego (mi starczyło 385g)
  • 800 g filetów z łososia
  • oliwa z oliwek
  • sól morska i świeżo zmielony pieprz
  • mały pęczek świeżej bazylii
  • 2 pomidory
  • 150 g sera mozarella pokrojonego w plasterki lub porwanego
  • 1 jajko
Tapenada z czarnych oliwek
Przepis pochodzi z Kwestii Smaku
  • 1 słoiczek czarnych oliwek (ok. 150 ml)
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 ząbek czosnku
  • garstka orzechów włoskich
  • tarty parmezan
  • sól morska
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
Wszystkie składniki tapenady miksujemy w blenderze na jednolitą masę. Piekarnik rozgrzewamy do 200*C. Blachę do pieczenia wykładamy folia aluminiową. Ciasto francuskie rozwałkowujemy podsypując mąką do rozmiarów blachy. Ciasto kładziemy na blasze.
Łososia myjemy, skrapiamy oliwą i przyprawiamy solą oraz pieprzem. Rybę przekładamy na ciasto, skórą do dołu, a następnie cienko rozsmarowujemy na niej tapenadę z oliwek. Zerwane listki bazylii układamy na rybie. Następnie kroimy pomidory w plasterki i rozkładamy na warstwie bazylii. Na samym wierzchu układamy mozarellę. Doprawiamy solą i pieprzem oraz polewamy oliwą. Brzegi ciasta zbieramy do środka tak, żeby nie zakryć całego nadzienia. Smarujemy rozbełtanym jajkiem. Pieczemy 35 min. na najniższej półce piekarnika.
Smacznego!









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...